Drugie osiągnięcie - to sprzedanie pozostałych moich książek nowo poznanej krewnej z Nowickich, Góreckiej. W sumie 16, dwa egz. podarowałam i opłaciłam pierwszą wysyłkę. Przynajmniej nie zalegają szafę. Fakt, że za niewiele ponad połowę zdołałam odzyskać pieniądze, ale fajnie , że większości się podoba, choć sama mam wiele zastrzeżeń. Gdybym pisała z myślą o wydaniu w formie książki - pisałabym lepiej i obszerniej, a pisałam do bloga, a sama wydawczyni jeszcze ją zniekształciła.
A klęski ? Wieloletnia znajomość nauczycielki polskiego z Krakowa - pożyczyła ode mnie 500 zł. i nie zamierza oddać. Zaczęłam ją straszyć ujawnieniem na facebooku kim jest, czyli oszustką , a następnie, jeśli mi nie zwróci forsy - podam ja do sądu. Oczywiście, nie podam, ale obsmaruję , to pewne. 100 zł zobowiązała się oddać pod koniec lutego. Już za kilka dni mija miesiąc, a nie widać, by zechciała cokolwiek przelać.
Druga sprawa - to kupiłam krzesło, tanio, ale zawsze 60 zł. i facet krzesła mi nie przysłał. Złożyłam reklamację na OXL, ale nie widać efektu.
Cieszę się z nawiązania kontaktu z krewnymi, natomiast Nanka córka, której wysłałam w prezencie książkę, bo chciałam, by dowiedziała się, jak lubiłam i szanowałam jej babcię nawet mi za nią nie podziękowała. Zadzwoniła do mnie żona Nanka , w jej imieniu, twierdząc, że przeciera dla niej szlak, bo poznała mój adres i nr telefonu, ale nic z tego. Deklarowała też, że mnie odwiedzi w styczniu, a tu koniec lutego i słuch po niej zaginął. Nie przejmuję się tym, tylko dziwię się brakowi zwykłej kindersztuby, która obowiązuje ludzi na pewnym poziomie wykształcenia i zajmowanego stanowiska. Żona pracuje w Filharmonii, a córa śpiewa i jest, bodajże , aktorką.
Ciecior - szurnięta - nie odezwała się od 1/2 roku, Zośka - kompletnie oderwana od rzeczywistości - nie nadaje się na kumplowanie, a Mycha - po ostatnim , histerycznym wyskoku, broniąc swych idoli z PO - przestała być moją przyjaciółką. Nie mam siły, by utrzymywać znajomość z tymi, z którymi nie można się w ogóle dogadać. Tak też odeszła w siną dal Zośka K.
Choć ten okres nie jest najszczęśliwszy, to dobrze chociaż, że mam dach nad głową, własne pomieszczenia, nic mnie właściwie nie obchodzi, nie muszę martwić się o cokolwiek.
O TYM I O OWYM
Tak mi przykro, kiedy mało kto chce ze mną dyskutować, a ja, mimo wieku, mam umysł otwarty i jestem skłonna do rozmów na każdy temat. Nie każda też starość jest dementywna i mało pojemna. Nieraz można dowiedzieć się czegoś interesującego z obydwu stron i poszerzyć horyzonty myślowe.
Teraz nie można się dogadać na temat rozbieżnych poglądów politycznych, bo zacietrzewienie, szczególnie jednej strony - jest
zastraszające, pełne, nieuzasadnionej ,nienawiści, graniczącej z histerią. Zdołałam się o tym przekonać, usiłując napomknąć o czymś w rozmowie z koleżankami - znajomymi, ba, przyjaciółkami z lat młodości. Furia, jaką przejawiły, spowodowała, że odsunęłam się od nich i przestałam utrzymywać kontakty. Nie umiem, nie chcę udawać przyjaźni , skoro się wypaliła i jeżeli nie umiemy ze sobą, spokojnie i rzeczowo rozmawiać. Zastrasza mnie brak argumentów na ich punkt widzenia, a raczej nie widzenia istotnej rzeczywistości na scenie politycznej. Bo co to np. za "argument", kiedy powiadam, że do niedawna, a nawet teraz mamy złe drogi, że są łatane wielokrotnie, że nie tak dawno nie było w ogóle autostrad , że drogi miejskie, wiejskie są w złym stanie, a na to - wielbicielka poprzedniej władzy powiada, że są FANTASTYCZNE, bo jeździła nimi za granicę (prowadziła zespół pieśni i tańca i nadal jest jego konsultantką) świetnymi drogami. A kiedy zwróciłam jej uwagę, że drogi ekspresowe , międzynarodowe doprowadzono w większości do poziomu europejskiego - to reszta ma jeszcze wiele do naprawy, by stać na podobnym poziomie - riposta była taka, że ja siedzę tam, gdzie siedzę i nie mam pojęcia , co się na zewnątrz dzieje. Odpowiedź poniżej pasa.
Zanim ona gdziekolwiek ruszyła w rejs - ja objeżdżałam mnóstwo dróg , a ona stale przebywała na jednym terenie - obozie studentów, z którymi prowadziła zajęcia.
Nie muszę mówić, że jeździłam też nie najgorszymi trasami .
Chciałam jej , na dowód tego, że nie wie , co mówi - przedstawić aktualną i poprzednią mapę drogową Polski, którą wyszukałam , by zobaczyła, jakie , istotnie, one były i są, ale czy można przekonać kogoś, kto nie chce być przekonywany i wie wszystko lepiej ?
Kilka takich i innych tematów , będących w zainteresowaniu naszych rozmów - kończyła się fiaskiem, bo mentalność tej osoby przekroczyła wszelkie dopuszczalne normy cierpliwości z mojej strony, a ona - wpadała w , nieopisaną, furię, nie mającą ani uzasadnienia, ani odniesienia do jej wykształcenia , ani też wyobrażenia o swoim pochodzeniu, by tak się zachowywać.
Ten wyrywek jest jedynie cząstką , z którą miałam nieprzyjemność zetknąć się w rozmowach z ongiś całkiem rozumnymi osobami, a radykalnie zmienionymi przez brak umiejętności analizy bieżącej rzeczywistości, nie szukania źródeł prawdy i nie interesowania się poszerzaniem , aktualnie, swej wiedzy.
Przekonanie, że tylko człowiek poruszający się na zewnątrz - chociażby, pieszo po zakupy, czy, aż, jeżdżąc za granicę - ma patent na wiedzę -jest głęboko niesprawiedliwe i niesłuszne.
A torpedowanie wszelkich pozytywnych działań w obrębie kraju ze strony szerokiej opozycji - nie jest podłością i grą przeciw Polsce ? Jak ciernistą i trudną drogę mają obecnie rządzący do przezwyciężenia, by zmienić ją na lepsze , a tym samym nasz byt ! Lecą na nich tylko inwektywy, drwiny, manifestacje (kogo ?!), nienawistne epitety, gorsze, niż na morderców narodu : hitleryzm i bolszewię. Kim oni są, kto ich finansuje i lansuje ?
Zarzucają im zawłaszczanie państwa. A oni - co robili ? przecież to parodia. Obecni na piedestale robią to dla dobra nas wszystkich. Chcą przywrócić świetność Polski, należny im szacunek na świecie i liczenie się z naszym zdaniem. Dotąd rządzili "internacjonałowie"- popłuczyna komunizmu, powiązani z obcymi krajami poprzez podwójne obywatelstwa , mariaże z obcokrajowcami : żonami, mężami, mającymi wpływ na obecną politykę (patrz: byli ministrowie).
Trudno zliczyć, ile szkód pozostawili po swoich rządach. I trzeba je naprawić. A nam - im pomóc.
Komentarze
Prześlij komentarz